poniedziałek, 16 lutego 2015

Liam cz.3

"To kogo tam zobaczyłam było nie do zniesienia"
T:Boo proszę wracajmy już do domu błagam-powiedziałam spanikowanym głosem
L:Hej mała co jest?coś się stało
T:Zobacz kto tam stoi to przecierz nasz ojciec(znaliśmy go z lou z wyglądu ze zdięć i opowieści mamy)
L:Czego On tu szuka nie doś krzywdy już narobił?!-było widać że się zdenerwował bo wszystkie jego mięśnie się napieły i jeszcze mocniej się we mnie wtulił
Li:Louis ,ej stary spokojnie choćmy już do domu
Jak Li zaproponował tak się stało w drodze powrotnej byłam cała roztrzęsiona bo zataiłam przed Lou jeden dość istotny fakt...Gdy doszliśmy do domu szybko zdjełam buty i udałam sie do swojego pokoju uprzednio zamykając drzwi na klucz po czym sięgnęłam do szfki po paczkę papiersów wzięłam ją ze sobą ,usiadłam na parapecie odpaliłan jednego otwierając okno aby w razie czego nikt nic nie poczuł.Po spaleniu pierwszego był drugi...trzeci...czwarty...piąty i trwało by to tak długo dopuki nie skończyły by mi się papierosy ale ktoś mi beszczelnie przerwał wchodząc do pokoju zaraz...zaraz jak On to zrobił skoro dzrzwi były zamknięte na klucz od wewnątrz
T:Nie warzne kim jeste$ wyjdź stąd!
L:Do swojego brata się tak odzywać
T:Louis wyjdź stąd!chcę być sama!
L:Nie krzycz nie wyjdę dopuki nie powiesz mi co się dzieje i dlaczego tak zareagowałaś na widok ojca hm?
W odpowiedzi wstałam chwyciłam z szafki nocnej dwa przedmioty i czym prędzej wybiegłam z pokoju po czym zamknęłam się w łazięce siadłam na wannie wyjmując z zaciśniętej dłoni owe przedmioty a były to:woreczek z białym proszkiem i zwinięta chusteczka w której znajdowała się moja jedyna przyjaciułka...żyletka od£orzyłam na bok żyletkę ,usiadłam na podłodze gdzie w cztery równe kreski wydawkowałam sobie magiczny proszek i po kolei wciągnęłam pierwszą...drugę...trzecią i już miałam wciągać czwartą kiedy przerwało mi pukanie do drzwi
L:(t.i) wyłaź i nie rób nic głupiego!! Porozmawiajmy!Prosze wyjdź!
Nic nie odpowiedziałam tylko szybko wciągnęłam ostatnią dawkę na chwilę zamknęłam oczy czekając na efekt i już po chwili przyszła upragniona błogość . Chwyciłam za żyletkę zrobiłam pierwsze delikatne cięcie na lewym nadgarstku nie był to pierwszy raz jak się domyślacie ale wciąż miałam obawy co do tego następne były głębsze a ostatnie było na tyle głębokie że lekko syknęłam z bólu pio kilku minutach była już tylko ciemność już nie czułam bulu ostatnie co słyszałam to głos Louisa mówiącego"wywarzam drzwi!!!"
                       *Oczami Lou*
Widok który zastałem po wywarzeniu drzwi był przerarzający (t.i) siedziała przy umywalce cała blada a wokoło bbyła krew
J:(t.i)!!Nie siostra jak mogłaś to zrobić!!
Li:Lou stary co...Dzwonie po karetkę a ty przewiąrz jej mocno na ranami jakiś ręcznik czy coś trzeba zatrzymać krwotok
J:Ok
Jak kazał tak zrobiłem przewiązałem jej na ranami kawałek ręcznika a już po chwili w pomieszczeniu znaleźli się sanitariusze
S1:Prosze się odsunąć zabieramy ją do szpitala.Nosze szybko!
J:Mogę jechać z wami
S2:Jesteś kimś z rodziny
J:Tak jestem jej starszym bratem jest pod moją opieką
S1:W takim razie możesz jechć z nami zapraszam
J:Chłopaki ja jade do szptala jak chcecie to kluczyki od samocjodu są na komodzie w korytarzu
Z:Ok pojedziemy zaraz za wami chłopaki zbierać się!
                    W szpitalu
                    *Liam pov*
Obecnie stałem wraz z chłopakami przy recepcji i kłuciłem się z kobietom za ladą
J:Prosze nas tam wpuścić bo inaczej sami się tam dostaniemy!!
K:Prosze nie krzyczeć i ile razy mam panom powtarzać że jeśli nie są panowie rodziną pacjętki nie mogę panom udzielać informacji o połorzeniu pacjętki ani wpuścić panów dalej
Z:Proszę pani tam właśnie leży i walczy o życie siostra naszego przyjaciela-mówił tak spokojnie że aż mnie zdziwił kim jesteś i co zrobiłeś z naszym Zaynem hmm?-więc albo do kurwy nędzy nad tam cholera wpuścisz albo wejdziemy siłą i i tak dowiemy się gdzie ona leż prędzej czy później ją kurwa znajdziemy!!!!-odwołuje wszystko co powyrzej stary Zayn wrócił bejbe
K:Proszę nie przeklinać to jest szpital a nie jakaś speluna
Li:Teraz to pani przesadziła DO WIDZENIA!!!-krzyknąłem jej prosto w twarz i rusxyłem korytarzem przed siebie a chłopaki zaraz za mną szliśmy może z dwie minuty i zauwarzyliśmy siedzącwgo na ktzesełkach Lou z twarzą skryta w dłoniach.Podeszliśmy do niego a on podniusł wzrok i odtazu się we mnie wtulił
L:Li powiedz czemu ona to zrobiła przecierz nic takiego się nie stało ?
Li:Stary ja sam tego nie pojmuje ale oto musisz już zapytać (t.i)
L:Masz racje dziękuje wam za wszystko
Z:Nie ma za co .A co z (t.i)?
L:Lekarz na razie nic nie mówił tylko kazał czekać
H:Louis powinieneś o czymś wiedzieć znaleźliśmy to w łazience-powiedział i podał mu prawie pusty przezroczysty woreczek z odrobiną białego proszku
Z:I stary nie miej mi tego za złe ale poszperałem troche w jej pokoju i znalazłem jeszcze jakieś 16 woreczków tego świństwa
L:Spoko ciesze się że przeszukali$cie jej rzeczy teraz wiem na czym stoję
Li:O idzie lekarz zapytam go co z (t.i)
Li:Dzień Dobry panie doktorze czy mogę dowiedzieć się co z (t.i)(t.n)
Le:Czy jest pan kimś z rodziny
L:Ja jestem jej bratem i (t.i) jest pod moją opieką .Louis Tomlinson
Le:Miło mi pana poznać Zac Efron zatem zapraszam ze mną pana i jak mniemam pana przyjaciuł.A więc u pani (t.i) wykryt we krwi kokainę.Oprucz tego straciła sporo krwi i jest teraz mocno osłabiona ale jej stan jest stabilny.Odkryliśmy również stare blizny po cięciach czy pan o tym wiedział?
L:Nie nic mi o tym nie wiadomo ale pewnie było to spowodowane tym że niespełna rok temu nasza matka zmarła i (t.i) została w Donecaster sama.Czy możemy do niej wejść?
Le:Dobrze ale nie na długo jest osłabiona i potrzebuje odpoczynku
Li:Dobrze dziękujemy
Weszliśmy do sali w której lerzała (t.i) obecnie była odwrucone w stronę okna a jej wzrok był tski nieobecny ale można było zauwarzyć w jej oczach łzy
T:Lou ja was przepraszam ale ja już tego nie zniose to dla mnie za trudne
L:Ale (t.i) czego nie zniesiesz o co chodzi?
T:Bo...bo...jjjaa...n.nie..p.powiedziałam..t.t.tobie...cc..ałej...p..prawdy..o...o..o...ojcu
L:Jak to nie powiedziałaś mi całej prawdy o ojcu ? Oco chodzi?
T:Bo jeszcze kiedy byłam no wiesz w Donecaster to ojciec wielkrotnie mnie nachodził w domu ,w pracy
L:To czemu nie zadzwoniłaś?!
T:Nie mogłam ,nie chciałam ci psuć tego co robisz co kochasz robić.A tetaz obiecaj że już do końca mi nie przerwwiesz.
L:Obiecuje
T:Wy też -wskazała na nas palcem i pierwszy raz od dłurzszego vzasu uśmiechn€ła się a my połorzyliśmy prawą ręk€ na sercu a lewą podnieśliśmy do góry
Wsz:Słowo harcerza!
T:Wiecie że rzeden z was nigdy nie zostanie harcerzem jesteście na to zbyt głupi i nadpobudliwi
Li:Ej wcal nie
T:Dobra wracając pewnego razu kiedy wracałam późnym wieczorem z prscy ktoś napadł na mnie i przyłorzył mi coś do twarzy a obudziłam się rano w jakiejś starej szopie i wtedy przyszedł On rozumiesz nasz własny ojciec mnie porwał i zamknął o tym co potem zrobił chciałam opowiedzieć ci już dawno to stąd te ślady po cięciach ,papierosy i narkotyki bo domyślam się że już wiecie albo od lekarza albo któryś z was grzebał w moich rzeczach Louis mój własny ojciec on...on...mni..ee zgwałcił rozumiesz własny ojciec mnie zgwałcił po tym prubował jeszcze wiele razy ale udało mu się tylko raz broniłam się biłam go ale nie miałam już na nic siły od dłurzezego czasu nic nie jadłam ani nic nie piłam po tym jak wyszedł zauwarzyłam że zostawił otwarte drzwi i poczekałam aż odjedzie i ostatkiem sił uciekłam jak się okazało zabrał mnie do stodoły na farmie babci Lodzi a z tamtąd do domu miałam jakieś 20 minut drogi pieszo więc jakoś dostałam się do domu i to dlatego tak zareagowałam na jego widok boje się że przyjechał tu po mnie i że znowu mnie porwie Lou ja tak się boje-zakończyła swój monolog i rozpłakała się na dobre i wtuliła się w Lou
L:Jak dorwe gnoja to porzałuje tego co zrobił własnymi rękoma go zabije-wysyczał przez zęby cały czas tuląc do siebie (t.i)
T:Boo proszę obiecaj że nie będziesz działał pod wpływem impulsu i zbędnych emocji to nie ma sęsu już chyba wole i$ć na policje
L:Obiecam jeśli ty obiecasz mi że pojedziesz z nami w trasę dookoła globu
T:Obiecuje
L:W takim razie ja też obiecuje
N:Obiecanki cacanki gupiemu radość pewien słodki blondynek farbowany ale blondynek chce papu jest głodny
T:Żadna nowość Niall żadna nowość.No idźcie fajcie mu jeść bo jeszcze chłopaczyna nam z głodu padnie
Z:Jaja sobie robisz on przed wyjazdem zjadł 2 pizze ,burito i jeszcze naleśniki z czekoladą a on mi mówi że jest głodny ten to chyba słonia by zjadł i nadal byłby głodny
N:Ha ha ha bardzo śmieszne nie moja wina że moje brzuszko domaga się jedzonka.JA CHCE JEŚĆ!!! DAJCIE MI JEŚĆ!!!
Li:Ni przymknij się to jest szpital a nie zoo.Lou,Zayn,Harry idźcie z nim do baru niech coś zje
L:Nie ja zostaje z (t.i)
T:Nie Lou proszę idź odpocząć a ja chcę porozmawiać na osobności z Li ok?
L:Ok,Ok choć żarłoku i reszto
                       #(T.i) pov#
Musze mu w końcu o tym powiedzieć nie mogę dłużej zwlekać chociarz "co się odwlecze to nie uciecze"...Nie powiem mu to tu i teraz...

CDN
Elo elo trzy dwa zero to ja przybywam z kosmosu z nowy imaginem o Liasiu jak myślicie czego dowie się Li pisać komentarze bo inaczej spadnie na was klontwa WIELKIEGO BALTAZARA .Dobra koniec robienia sobie jaj jak powyrzej piszcie komy i...NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI
~Mrs.Tomlinson

środa, 4 lutego 2015

Imagin -Liam cz.2

Witam oto druga część opowieści o Liamie

                  *Rano,Dom chłopaków*
      Obudziłam się o 10.00 i nie w aucie pewnie Boo mnie przeniusł do domu
"Jaki on kochany".Udałam się do toalety umyłam sie i ubrałam w miętowe krótkie spodenki i czarną bluzkę z sercem (jest lato więc nawet w Londynie jest ciepło)odsłaniająccą trochę brzucha.Tak ubrana zeszłam do kuchni
T:Hej Boo(bo on był w kuchni a reszta grzała tyłki na kanapie
L:Cześć Miki ,jak się spało?
T:mówiłam ci już nie nazywaj mnie tak już ok?,A spało się dobrze ale nie musiałeś mnie przenosić mogłeś mnie obudzić
L:Dobra,dobra siadaj i jedz,chcesz kawy?
T:Poproszę kawe ale nie jestem głodna więc...NIALL CHCESZ MOJE ŚNIADANIE!!(wydarłam się z kuchni a po chwili blondynek był tuż obok i pałwszował moje kanapki
N:Dzięki jesteś najlepsza
Po tym jak Niall zjadł kanapki poszliśmy do salonu...
Z:Hej
T:Hej, jak wyspani bo miałam nadzieje że może pojedziemy na basen
L,Li,H,N:Jestem za
T:A ty Zayn
Z:No wiesz..ja..no..ten
T:Wysłów się wreszcie!!
Z:Nie umiem pływać
L:Spoko stary my cię nauczymy tylko się zgódź bo niechce żeby miki była smutna
Z,Li,H,N:Miki?(zapytali z miną typu WTF)
T:Tak BooBear mówi na mnie tak odkąd sięgam pamięciom
L:Dobra idziemy
T:Tak tylko skocze na góre po swój struj i możemy iść...
Jak powiedziałam tak też zrobiłam wzięłam jeszcze torbe plażową w panterkę do której spakowałam wodę,kanapki,krem z filtrem i najważniejsze moje miętowe fajki
Po zpakowaniu się zeszłam na dół gdzie czekała ubrana reszta,nie chciałam aby czekali więc ubrałam swoje zielone vans'y i wszyscy udaliśmy się do samochodu.Po jakiś 10 minutach drogi(jak się okazało mój brat nie może jeździć bo nie wie co to znaczy jazda zgodnie z przepisami)dojechaliśmy i udaliśmy się do recepcji kupiliśmy sześć biletów i poszliśmy do przebieralni.Spotkaliśmy się wszyscy na basenach wskoczyliśmy do wody (nawet Xayn jak się okazało nawet nieźle idzie mu pływanie po jakiejś godzinie zabawy pryskania się i wygłupów postanowiłam wyjść na fajke więc wzięłam ręcznik i papierosy z torby i udałam się na coś a'la patio i usiadłam na leżaku i zapaliłam papierosa następnie zaciągając się dymem po kilku zaciągnięciach usłyszałam głośne odkrzoknięcie za moimi plecami gwałtownie się odwruciłam chowając papierosa za plecami
L:Siostra co tam masz?
T:Nic
L:Wyciągnij ręce.
Jak kazał tak zrobiłam jego mina kiedy zobaczył w mojej ręce pqierosa była bezcenna
L:Co to ma być?Ty palisz?Od kiedy?
T:A więc to jest papierso(powiedziałam przez śmiech)Tak pale i Od śmierci matki
L:Masz z tym skończyć jasne? Oddawaj to!
T:Lou wiem martwisz się ale ja jestem dorosła
L:Wiem ale straciłem już mamę nie chcę stracić też ciebie rzucisz to?
T:Sprubuje dla ciebie ok?Ale cudów nie obiecuje
L:Dobra więc jak przyjedziemy to wszystkie twoje papierosy lądują u mnoe
T:Ale...Lou..
L:Nie ma ale choć bo chłopakom się już nudzi i będziemy się zbierać
Po dopaleniu papierosa ruszyłam za Lou jak się okazało chłopaki są już w szatni więc i my poszliśmy się przebrać ka po ubtaniu się poszłam wysuszyć włosy...nagle usłyszałam kogoś za sobą
Li:Boo
Na co ja pinęłam ze strachu a on się zaśmiał a w nagrodę dostał po głowie
Li:Ej za co to
T:Przestraszyłeś mnie idioto
Li:wim i oto chodziło a teraz choć reszta czeka
T:To poczeka ja susze włosy
W odpowiedzi dostałam to że bezczelnie wziął mnie na ręce i wyniusł na parking gdzie podejrzewam stała reszta ze znakiem zapytaania na twarzach
Li:Co sama nie chciała iść to ją wyniosłem
H:Dobta nie ważne jedźmy
I tak zrobiliśmy
L:Miki?
T:Co?
L:Nadal lubisz śpiewać?
T:Nooo...ale do rzeczy
L:Dzisiaj wieczorem robimy małą impreze i wiesz może mogłabyś coś zaśpiewać?
T:Boo wiesz że znam tylko kilka waszych piosenek i naszą z dzieciństwa
L:A ja nie widze problemu możesz zaśpiewać naszą piosenke
T:No ok ok zaśpiewam
Wsz:Tak!!!
Po półgodzinnej drodze powrootnej byliśmy na miejscu skoro do imprezy zostały tylko jekieś 2,5 godziny to ja powędrowałam na górę pod prysznic uprzednio zamykając drzwi łazienki po odprężającej kompieli wyszłam owinięta ręcznikiem z łazienki do swojej sypialni jako strój wybrałam proste miętowe rurki gdzieniegdzie z białymi plamkami i do tego białą lekkoprześwitującą koszule bezrękawów tak ubrana poszłam z powrotem do do łazienki w celu zrobienia lekkiego makijażu który składał się z podkładu,lekkiego różu na polikach,delikatnego cienia oraz eyelinera i tak przygotowana poszłam po jakieś dodatki i zeszłam na dół gdzie czekała teszta
Li:Ty stary ale ta twoja siostra ma figure
L:Wiem a tylko spróbuj się do niej zblirzyć
Z:Lou twoja siostra powinna zostać modelką
L:Kolejny a spróbujcie ją tknąć a utukę
T:Hej to jak zaczynamy
Z:Tak
L:To najpierw moja sis nam zaśpiewa i zaczynamy bibe!!
T:Ok,to Niall mogę prosić cię o gitare
N:Jasne już idę
Niall przyniusł mi gitarę nastroiłam ją i zaczełam grać dobrze znaną mi melodie z dzieciństwa
*Ty*
Znowu Ty
Z tej ponurej wieży szarych dni
Kradniesz moje serce
Musisz być księciem

Tylko Ty
Mało co i przytaknęłabym
Tej rutynie co z miłości drwi
Jesteś obok mnie
Obok mnie, obok mnie, obok mnie
*Ty i Lou*
Zrób co się da, co tylko się da
Niech nasza bajka trwa
Chcę jak księżniczka z księciem
Mknąć po niebie
Przez siedem mórz, gór, ulic i rzek
Gdy inni mówią nie
Będziemy biec do siebie

Przez ten mur
Dziwnych spojrzeń których pełno tu
Przez czerwone światła gorzkich słów
Biegnę
*Lou
Przez miasta kłamstw
Zmuszeni biec co dnia
By poznać jedną z prawd
Ty i ja
*Ty*
Zrób co się da, co tylko się da
Niech nasza bajka trwa
Chcę jak księżniczka z księciem
Mknąć po niebie
Przez siedem mórz, gór, ulic i rzek
Gdy inni mówią nie
Będziemy biec do siebie

Rzeczywistość i marzenie
Muszą się wciąż o nas bić
Naszą bajkę pisz codziennie
Skrytą w prozie zwykłych dni
*Ty i Lou*
Zrób co się da, co tylko się da
Niech nasza bajka trwa
Chcę jak księżniczka z księciem
Mknąć po niebie
Przez siedem mórz, gór, ulic i rzek
Gdy inni mówią nie
Będziemy biec do siebie
Po skończeniu piosenki dostaliśmy wielkie brawa a potem miny typu WTF
T:Pewnie zastanawiacie się dlaczego w innym języku?
Z,Li,N,H:Tak
T:To ojczysty język naszej mamy jak ja i Boo byliśmy mali mama nas tego nauczyła to jedyna piosenka jaką znamy w jej jezyku
H:A jaki to język?
L:To po Polsku.
Z:Może później zaśiewacie jeszcze coś
T:Może później,a teraz zaczynajmy
Li,L,Z,N,H:Za!!!
Jak na każdej imprezie były tańce i alkochol.Ok godz 02.00 (mówię ok bo jakiś czas temu straciłam rrachube czasu)poszłam chwiejnym krokie do swojej sypialni
                           *Rano*
Obudziłam się kiedy usłyszałam że ktoś wchodzi do pokoju
Li:Hej mała
T:Cześć Li mógłbyś zasłonić rolete żebym mogła otworzyć oczy Plooooooose
Li:Ok już zasłaniam
T:Dzięki Li jesteś kochany
Li:Jak się spało
T:Spało dobrze oprócz tego że od drugiego drinka nic nie pamiętam i cholernie boli mnie głowa
Li:Na tacy masz wode i tabletki pio nich poczujesz się lepiej a ja ide obudzić reszte rybek z ferajny
T:Ok ja się ubiorę i zejde do ciebie do kuchni za jakieś 20 minut
Li:Będe czekał
I poszedł obudzić resztę a ja zabrałam swoje rzrczy dzisiaj postawiłam na łosośową rozkloszowaną spudniczkę i do tego białą bluzkę z miśkiem na ramiączka.Udałam się do łazienki wykonałam podstawowe czynności zmyłam wczorajszy makijaż a postanowiłam postawić na lekką kreske eyelinerem i tyle.Tak przygotowana zeszłam na dół gdzie w kuchni siedziała reszta
Z:Hej modelko
T:Hej modelu
L:Cześć siostra
T:Cześć brat
H:Hej mała
T:Hej duży
N:O (t.i) wiesz jak ja cię kocham
T:Cześć Niall też cię kocham i uptzedzając twoje kolejne pytsnie tak możesz zjeść moje śniadanie
N:Dzięki,dzięki,dzięki jesteś wielka
T:Smacznego!!!(krzyknelam z salonu w ktorym obecnie siedze i gram sobie na pianinie dobrze znaną melodie każdej Directioner a mianowicie "They don't know aboult us" po chwili do moich uszu dotarły ich głosy odwróciłam się i zobaczyłam że zblirzają się w moją strone śpiewając gdy doszli oparli się o pianino ja grałam a oni śpiewali

Liam,(t.i)
People say we shouldn't be together
We're too young to know about forever
But I say
They don't know
What they're talk - talk - talking about

Harry:
Cause this love is only getting stronger
So I don?t want to wait any longer
I just want to tell the world that you're mine, girl

All:
They don't know about the things we do
They don't know about the I love you's
But I bet you if they only knew
They'd just be jealous of us
They don't know about the up all nights
They don't know I've waited all my life
Just to find a love that feels this right
Baby, they don't know about, they don't know about us

Niall:
One touch and I was a believer
Every kiss gets a little sweeter

Harry:
It's getting better
Keeps getting better all the time, girl

All:
They don't know about the things we do
They don't know about the I love you's
But I bet you if they only knew
They'd just be jealous of us
They don't know about the up all nights
They don't know I've waited all my life
Just to find a love that feels this right
Baby, they don't know about, they don't know about us

Louis,(t.i)
They don't know how special you are
They don't know what you've done to my heart
They can say anything they want
Cause they don't know us

Niall:
They don't know what we do best
It's between me and you
Our little secret

Zayn,(t.i)
But I wanna tell them
I wanna tell the world
That you're mine, girl

All:
They don't know about the things we do
They don't know about the I love you's
But I bet you if they only knew
They'd just be jealous of us
They don't know about the up all nights
They don't know I've waited all my life
Just to find a love that feels this right
Baby, they don't know about, they don't know about us
They don't know about the things we do
They don't know about the I love you's
But I bet you if they only knew
They'd just be jealous of us
They don't know about the up all nights
They don't know I've waited all my life
Just to find a love that feels this right
Baby, they don't know about, they don't know about us

Zayn:
They don't know about us

Po zaśpiewaniu jeszcze kilku piosenek wybraliśmy się do parku a to kogo tam zobaczyłam było nie do zniesienia...
Cdn

Jak myślicie kto będzie w parku?Proszę o wasze propozycje oraz opinie w konenyarzach
~Mrs.Tomlinson