wtorek, 6 stycznia 2015

Zayn cz.2

Cześć i czołem przybywam z drugą częścią imagina o Zaynie.Miłego czytania.Niech moc będzie z wami!!!

                             Dom chłopców
   Podrórz minęła cqłkiem szybko i nie tylko dlatego że w miły towarzystwie ale ...dlatego że za kierownicą siedział nie kto inny jak nasz kochany i świrnięty LOU...nigdy więcej nie wsiąde do auta jak On będzie kierował.Gdy samochód się zatrzymał moim oczom ukazała się piękna Willa w kolorze jasnego błękitu.Weszliśmy do środka a tam równie pięknie jak na zewnatrz w kolorystyce wnętrza przewarzała czerń,biel i czerwień w salonie była duża a raczej ogromna skurzwna kanapa na scianie na przeciwko kanapy wisial wielki plazmowy telewizor a na scianie po prawej stronie od kanapy foto-tapeta Londynu nocą na przeciwko tej znajdowalo soe okno balkonowe a za mim piekne patio...z moich rozmyslan wyrwal mnie glos Zayna
~To moze ja pokarze Ci twój pokuj sie rozpakujesz a Harry przygotuje kolacje
~Ok
Poszliśmy na piętro i okazalo sie ze mam pokój pomiędzy Harrym a Zaynem. I. Ze mam w nim własną łazienkę...
~To ja już pujdę a ty się rozpokuj
~Dobrze ale zawołarz mnie na kolacje?
~Pewnie mała
Kiedy Zayn wyszedł z mojego pokoju zabrałam się za rozpakowywanie rzeczy bielizna do szuflad a reszta do szafy poszłam do łazienki ,wzięłam szybki prysznic i przebrałam sie w czerwone rurki i T-shirt z motywem z komiksu rozczesałam włosy i pozwoliłam im swobodnie opadać na ramiona tak przygotowana usłyszałam krzyk z dołu
~(t.i) choć kolacja gootowa!!!
~Już idę!!
Zeszłam na dół a wszystkie 5 par oczu skierowało się na moją osobę
~Co jest?
~Nic po prosto wyglądasz...WOW-powiedział Liam
~No mogła byś być modelką-wtrącił Zayn
~Oj przesadzasz nie nadaje sie do tego a teraz do rzeczy co jemy?
~Pire z ziemniaków i sałatke letnią a do tedo grilowaną pierś z kuzczaka
~Brzmi pysznie ale musicie cos wiedziec...
~Co?!-krzyneli chórem a ja sie zasmialam
~Ej spokojnie to nic takiego tylko ze ja jestem wegetarianką wiecie co to oznacza?
~Nie bardzo -powiedział mój kuzyn
~Tak jak się spodziewałam to kłopoty dl. Harrego ponieważ wegetarianin to taka osoba która wogóle nie je mięsa
~Przeptaszam nie wiedziałem zaraz zrobi dla ciebie cos innego
~Spokojnie nie wiedziales a poza tym moją porcje zje Niall ja ja w 100% najjem się samą sałatkąą i tak bym tego nie zjadła bo tego jest za duzo jak na moj zeladek
~No dobra to siadaj i jedz
Jak kazał tak zrobiłam cała kolacja minęła nam na gadaniu o waszystkim i o niczym pi kolacji poszlismy do salonu aby obejrzec jakis film
~To co oglądamy?-zapytał Lou
~Może niech (t.i) zaproponuje w koncu jest kobietą-rzucił Li
~No Ok to moze co powiecie na...HORROR
~i już ją kcham!!-powiedział Louis i mbie przytulił
~A nie bedziesz sie bała?Jak coś to się przytul-powiedział Zayn tak abym tylko ja to uslyszala szczerze od zawsze podobał mi sie własnie On ale nic mu nie odpowiedziałam tylko wlepilam wzrok w telewizor.Po filmie przebraoam sie w pizame czyli krótkie shorty i bokserke jeszcze przed spaniem wyszłam na patio zapalic..tak wiem to szkodzi zdrowiu i blablabla a teraz do rzeczy zapaliłam papierosa i zaciągnęłam się nikotyną nagle poczułam czyjąś dłoń na ramieniu imomentalnie moje mięśnie się spieły odwruciłam sie zobaczyc co to za kt9ś ,tym ktosiem okazał sie Zayn
~Nieładnie tak palić w tak młodym wieku
~1.Mam 18lat, 2.To moje zycie i zdrowie i3.A ty tu po co?
~Wiem,wiem a ja jestem dorosły i też przyszedłem zapalić
~A cha ja spale i ide spac-doiero teraz załuwarzyłam ze On bardo dokładnie mi sie przyglada
~Serio mogłabyś być modelką
~Już ci mówiłam że się nie nadaje-odpowiedziałam i w tym momencie na patio wszedł Li a po jego minie mozna wywnioskowac ze nie byl zadowolony widzac nas z papiersoami w dloniach
~Zayn co ja ci mowilem na ten temat-wskazal na papiersos trzymanego przez mulata a ja cicho sie zasmialam widocznie to uslyszal bo odwrucil sie w moja strone-A ty nie lepsza oboje zgascie to świństwo i spać
~Tak tato!-odpowiedzieliśmy razem i zgasilismy fajki i juz mielismy isc do srodka kiedy odezwal sie on..
~A i zebym was s tym wiecej nie widział jasne
~Tak tato!!(ale nich tatuśvwie ze nic nie zdziała)
Po kazaniu Liama które urządził nam jak tylko weszlismy do domu ze to szkodzi zdrowiu i bla bla bla gadka jak moich rodziców rozeszliśmy się do pokoi wzielam szybki prysznic bo bylo cos po północy kiedy dostałam esemesa
00.25
Od nr.niznany
Dobranoc Mała.Słodkich snów
Zayn xx.
00.26
Do Zayn
Dobranoc Duży.Karaluch pod poduchy
(t.i)xoxo
Jakieś 10 minut po napisaniu odpłynęłam w kraine morfeusza.
                              Rano
    Wstałam ok.10.00 poszlam do łazienki wzielam szybki prysznic ubrała krutkie jeansowe shorty i bluzke na naramkach z motywem komiksowym.Zeszłam na dół nikogo nie było więc udałam się na patio "dotlenić się" czyli zapalić dopuki na choryzoncie nie ma "taty".Podpaliłam falke a moim oczom ukazał sie ...Zayn zaciagnelam sie nikotyna a on zaczal rozmowe
~Czesc modelko
~Czesc modelu
~Oj nie ladnie co wczoraj obiectywałes Liamowi
~Moge powiedziec to samo a jak sie spalo?
~W porzadku ale lepiej nie gadajmy tylko spalmy zanim pojawi sie Li
~Ekhem-o wiku mowa a wilk tuz tuz-troche za późno pomysleliscie a teraz gasic to i marsz do mbie do pokoju musimy pogadac
~Liam ja wiem że ty się o nas martwisz ale jestesmy dorosli i wiemy co robimy i na co sie nararzamy-powiedzialam z lekku usmiechem na ustach
~Ja wiem ale sie martwie odpuszcze wam ale tu i tetz przyzeknijcie mi ze sprubujecie przestac palic
~Cudów nie obiecam ale sprobuje ale od nastepnego tygodnia(jest piatek)
~Ja tez sprobuje
~Dobra a teraz choccie bo jestem glodna co wy na nalesniki
~Super sprubuje obudzic resxte-powiedzial Li
Kiedy szlismy do salonu a nastepnie do kuchni czulam na sobie przeszywajacy wzrok Zayna.Po zrobieniu przezemnie nalesnikow na dol zeszla reszta jesli zchodzeniem można nazwac prawie ze czolganie sie po podlodze(wspominalam juz ze chlopcy wczoraj urzadzili impreze powitalna na ktorej niezle po pilismy mam to szczescie ze mnie kacc nie dotyka ich widocznie tak)
~Jak tam wyspani!-powiedzialam z usmiechem na ustach i specjalnie trocje glosniej niz powinnam ale troche sie z nimi podrocze
~Nie bardzo ale nie mow tak glosno glowa mnie boli a ty co taka weola tez troche wczoraj wypilas-powiedzial mnie entuzjastycznie Louis
~No widzisz Lou tak juz mam ze mnie kac nie siega
~Szczesciara leb mi peka masz jakies proszki
~Tak masz-podalam mu wzartach paczke papierosow
~Ha ha ja mowie powarznie
~Ja tez zapal ulzy ci co nie Zayn
~No serio-potwierdzil mulat bo skapnal sie ze robie ich w jajo i wtedy do kuchni wparowal ni stad ni z owąd Daddy
~Konfiskuje ta paczke i ta tez-zabral mi i Zaynowi z reki paczki
~Oj Li Li i ty sadzisz ze to byla moja jedna paczka-powiedzialam z zadziornym usmieszkiem
~nie sadze dlatego albo pojdziecie po reszte sami albo przeszukam wasze pokoje
Poszlismy z Zaynem do pokoji i przynieslismy pudelka oczywiscie wczesniej chowajac po jednym tam gdzie Li nie znajdzie
~To wszystko?
~Tak -powiedzielismy razem
~To teraz zapraszam do stolu,a wy reszto prosze szybko trzeźwieć bo dzwonił Paul i na 18.00 mamy byc w studiu a tak nie pojedziecie a terz jesc...

CDN


wiem nie bylo pięciu komentarzy ale nie mam serca wiec macie next i mala zmiana planów to bedzie o Zaynie a następne bedzie o Harrym mysle ze jeszcze z dwie czesci i bedzie Harry
~Mrs Tomlinson

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz