czwartek, 25 grudnia 2014

Imagin świąteczny z one direction

Bardzo Was przepraszam za opóźnienie ,ale nareszcie jest IMAGIN ŚWIĄTECZNY Z 1D.




Jak co roku od kiedy wyprowadziłaś się do Londynu święta Bożego narodzenia miałaś spędzic sama nie byłaś zbytnio zadowolona a twoja podświadomośc jeszcze cię dobijała mówiąc;"i po co ci to było wyprowadziłaś się tu i co święta będziesz spędzac sama w tym małym czymś co nazywasz mieszkaniem",postanowiłaś coś zmienic.Wyszłaś na zakupy żeby kupic jakiś mały upominek sobie i swoim rodzicom i jak co roku wysłac im to pocztą.Kiedy wychodziłaś z ostatniego sklepu ujrzałaś znajome Ci twarze (byłaś fanką 1D i właśnie ich zobaczyłaś).Chłopcy szli w twoją stronę więc postanowiłaś do nich zagadac i poprosic chociaż o autograf,
-Hej mogę prosic was o autografy-chłopaki spojrzeli najpierw na ciebie a potem na siebie nawzajem
-What?-powiedzieli zgodnym chórem,dopiero teraz skapnęłaś się ,że powiedziałaś to po polsku i cię nie zrozumieli czasami się zapominałaś i mówiłaś po polsku
-Cześc czy mogę dostac wasze autografy,jestem waszą wielką fanką-powiedziałaś to samo tyle ,że po angielsku
-Tak oczywiście , ale następnym razem mów do nas w języku który rozumiemy ok?-odpowiedział Ci Liam
-To może pójdziemy gdzieś usiąśc będzie wygodniej i może trochę pogadamy żeby się lepiej poznac-zaproponował Harry
-Dobra ,ale najpierw nasza śliczna towarzyszka powie nam ja ma na imię-wtrącił Louis
-Jestem [T.I]
-Choccie bo zaraz będą tu tłumy rozwrzeszczanych fanek ,a tak a pro po dlaczego tak spokojnie zareagowałaś jak nas zobaczyłaś inne pewnie od razu by się na nas rzuciły z krzykiem?-zapytał Niall patrząc i mierząc Cię swoim podejrzliwym wzrokiem tak , że aż się zarumieniłaś
-Po prostu nie chciałam byc nachalna i się narzucac tylko byc kulturalna i zrobic dobre pierwsze wrażenie na moich pięciu idolach jak i zarówno idiotach których tak kocham-odpowiedziałaś a oni zrobili miny jakich nie zapomnisz do końca swojego życia.
-Miło nam ,że ktoś taki się w nas podkochuje ale za tych 'idiotów' to się chyba obrażę- Louis próbował udawac obrażonego na co ty i reszta wybuchliście głośny śmiechem
-Chyba nie będziesz się na mnie gniewał?-zrobiłaś słodkie oczka i mocno Go przytuliłaś i usłyszałaś głośne "UUUU" za swoimi plecami odwróciłaś się i pokazałaś reszcie język.
-Nie będę jak obiecasz mi coś-powiedział pasiasty.
-Ale co?-zapytałaś na co on uśmiechnął się i pokazał swoje ząbki
-Dowiesz się w swoim czasie, a teraz chaccie bo zaraz naprawdę nas zobaczą
Całą drogę do kawiarni rozmawialiście o wszystkim i o niczym kiedy dowiedzieli się że jesteś z polski poprosili abyś nauczyła ich swojego ojczystego języka zgodziłaś się a oni skakali z radości jak małpy i już nie miałaś cienia wątpliwości co do tego że Oni nie są normalni "Oj będzie ciężko czegokolwiek nauczyc te niespełna umysłu małpy"odezwała się twoja ukochana podświadomośc a tylko przytaknęłaś jej skinieniem głowy na TAK.Doszliście do kawiarenki...
                                                                KAWIARNIA
Weszliście do środka zajeliście wolny stolik i zaczęliście rozmowę:
-[T.I] opowiedz nam jak jest tam u ciebie w Polsce to jeden z niewielu kraj których jeszcze nie odwiedziliśmy-powiedział Zayn kładąc nacisk na słowo ''jeszcze''
-No właśnie opowiedz nam coś o sobie i o twoim kraju-odezwał się Louis i wytęrzył wzrok gapiąc się na ciebie dopiero teraz dostrzegłaś jak piękne są jego oczy na żywo a nie na plakatach w twoim pokoju(W sumie to całym mieszkaniu)
-No i powiedz czy macie tam jekieś dobre jedzenie-wtrącił Niall
-No OK więc tak mam na imię [T.I],mam 20 lat i od trzech lat mieszkam na obrzeżach Londynu dokładniej mówiąc w Doncaster czyli rodzinnym mieście Lou niedaleko jego domu w bardzo ale to bardzo małym mieszkanku,mieszkam sama bo moja rodzina została w Polsce.A jeśli chodzi o mój rodzinny kraj to jest tam bardzo sympatycznie ludzie są mili, jest dużo,wręcz za dużo zabytków,jest to bardzo spokojny kraj zważywszy na to że graniczy z Ukrainą na której obecnie toczy się wojna.
-A co z jedzeniem macie tam jakieś rarytasy?-przerwał Ci Niall
-Daj mi dokończyc to się dowiesz, a więc jedzenie też mamy przyzwoite ale szczerze nie lepsze od Londyńskiego, i to by było na tyle.
-Ok zrobiło się późno więc my się a ty z nami skoro gnieździsz się sama w swoim nieprzyzwoicie małym mieszkanku zapraszamy cię do siebie do domu i spędzisz czas w takich warunkach w jakich przystało przebywac tak pięknej kobiecie-powiedział Louis a ty odpowiedziałaś mu czerwonymi rumieńcami na swojej twarzy na co on słodko się uśmiechnął.Okazało się,że chłopcy są tu samochodem , wszyscy wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy po ich dom właściwie to wielką wille "No mieszkac w takich warunkach to ja rozumiem"odezwała się twoja głupia podświadomośc.
-Pierwszy raz wizę tak ogromny budynek w którym mieszkało by tylko pięc osób-powiedziałaś
-Jeśli chcesz to może się zmienic-powiedział z uśmiechem Louis.
-Co mas zna myśli mówiąc że możemy to zmienic?-zadałaś mu pytanie
-Ale chcesz to zmienic?-odpowiedział mi pytaniem na pytanie
-Nie wiem  tak?-nie byłaś pewna tego co powiedziałaś 
-Chodziło Mi oto abyś wprowadziła się do nas i mieszkała w przyzwoitych warunkach-powiedział pasiasty
-Louis to miło z twojej strony ale...-zawahałaś się
-Nie ma żadnego ALE -powiedział stanowczo
-Daj mi skończyc.Ja po prostu nie mogę dopiero się poznaliśmy-odpowiedziałaś
-po pierwsze...nie mieszkasz w przyzwoitych warunkach,po drugie...nie będziesz mieszkała sama ze mną będzie nas sześc osób i po trzecie...czy ty się nas boisz?-powiedział to tak przekonująco ,że nie wiedziałaś co zrobic.
-Wiesz że ci nie odmówię prawda,przynajmniej nie potrafiłabym was zawieśc jesteście zbyt ważną częścią mojego życia-powiedziałaś a oni się uśmiechnęli 
-Więc się zgadzasz?-zapytał pasiasty
-No TAK idioci zamieszkam z Wami,ale...-trzymałaś ich cały czas w napięciu
-Ale co no mów-niecierpliwili się
-po pierwsze...musicie mi coś obiecac  ,Niall ty że nie zostanę zjedzona,Zayn,Liam,Harry i Lou wy że będziecie go pilnowac,po drugie... Że przyłożycie się do nauki mojego ojczystego języka,i po trzecie...Że dostanę od każdego po buziaku.
-OK-wrzasnęli wszyscy na raz tak że prawie ogłuchłaś
-To choccie bo robi się zimno.
Weszliście do środka dom był piękny chłopcy pokazali ci gdzie będziesz mieszkała i oprowadzili cię po domu  całe trzy dni bo tyle zostało do Wigili spędziliście na nauce j.polskiego,oglądaniu TV i obijaniu się na kanapie.nareszcie nadszedł ten wspaniały dzień z samego rana oznajmiłaś chłopakom że idziesz na zakupy bo przecież dzisiaj Wigilia a wasza lodówka świeci pustkami a poza tym musiałaś kupic im jakieś prezenty pod choinkę i Louisowi na urodziny.W sklepie sporzywczym kupiłas to co będzie ci potrzebne do przyrządzenia tradycyjnych POLSKICH potraw Wigilijnych bo chciałaś zrobic chłopcom niespodziankę.Na prezenty wybrałaś;dla Nialla poduszkę w kształcie hamburgera i koszulkę z napisem '' food , sleep and sing is my life'',dla Harrego , Zayna i Liama identyczne koszulki z napisem "I LOVE POLAND and POLISH GIRL"a dla Louisa pod choinkę poduszkę w kształcie marchewki a na urodziny perfumy Clavin Kline bo to były twoje ulubione i najnowsze Vans'y w kolorze czerwono-czarnym i zamówiłaś dla niego tort urodzinowy w kształcie kiści marchwi z napisem Happy B-day Louis który odebrałaś po skończenu wszystkich zakupów.Wróciłaś do domu i nikogo w nim nie zastałaś więc sprawdziłaś telefon i zobaczyłaś wiadomośc od Louisa ''poszedłem na zakupy ,a chłpaki gdzieś wybyli nie spodziewaj się nas w domu wcześniej niż o 19,00" w duchu ucieszyłaś się że ich nie ma bo i tak chciałaś się ich gdzieś pobyc żeby nie zobaczyli niespodzianki jaką jest tradycyjna POLSKA wigilia.Po czterech godzinach stania przy garach miałaś już wszystko gotowe spojrzałaś na zegarek 18,20 poszłaś się wykąpac.Po kompieli ubrałaś się w to:


Zeszłaś na dół już ubrana spojrzałaś na zegar 18,50 rozłożyłaś wszystkie potrawy na stole a zapakowane prezenty po choinkom i wtedy do domu wpadli wystrojeni i z torbami w rękach które zaraz wylądowały pod choinką.
-Co tak pięknie pachnie?-zapytał największy głodomor tego świata czyli Niall
-Niespodzianka to jest tradycyjna POLSKA wigilia którą sama przyrządziłam  tak jak to jest u nas w Polsce.
-Super jesteś boska [T.I] wiesz?-powiedział nie kto inny jak Daddy 
-Wiem siadajcie do stołu zanim wszystko będzie zimne i moja robota pójdzie na nic
-Przy Niallu nawet nie wiem czy zostanie coś dla nas-Wtrącił Harry
Po zjedzonej kolacji która wszystkim smakowała i po stwierdzeniu chłopaków że muszę częściej gotowac im polskie przysmaki na co ja odpowiedziałam że mieszkam tu dopiero od trzech dni a oni chcą już mnie wykorzystac przyszedłczs na rozpakowywanie prezętów na co oin cieszyli się jak głupi do sera.Pierwszy za otwieranie prezętów wziął się Niall 
-Od kogo jest ta torba?-zapytał wskazując na torbę w hamburgery
-Ode mnie -odpowiedziałam
-WOW [T.I] jesteś boginią połączyłaś trzy rzeczy jakie kocham w jednym prezęcie-powiedział i zabrał się za otwieranie reszty.Następny za prezęty wziął się Louis nie wiem czemu ale kiedy sięgnął po moją torbę nie wiedziec czemu aż ścisnęło mnie w brzuchu
-Super poduszka w kształcie marchewek!!!-powiedział po czy mnie przytulił 
-Skąd wiedziałeś że to ode mnie nic ci nie mówiłam-zdziwiłam się
-[T.I] myślisz że tym idiotom chciałoby się fatygowac po prezęt dla mnie dalej niż do warzywniaka? 
Następna trójka otworzyła prezęty ode mnie jednocześnie i ku mojemu zaskoczeniu rzucili się na mnie i mocno przytulili co świadczyło że prezęty im się podobały.Pomaszerowałam do kuchni ciągnąc za sobą za ręce Harrego i Liama poprosiłam ich żeby zpaplili świeczki na torcie dla Lou.wyszliśmy z kuchni śpiewając Happy Birthday a ty wręczyłaś mu prezent który bardzo mu się podobał Louis podszedł zdmuchnął świeczki  a kiedy zapytaliśmy go jakie życzenie wypowiedział on odparł: 
-Aby pewna osoba w tym pomieszczeniu spełniła moją jedną prośbę-powiedział 
-Kto?-zapytałam
-Ty głuptasie-odpowiedzieli mi chórem pozostali domownicy
-Ale co mam zrobic?-zapytałam
-Pocałowac mnie-powiedział pewny siebie pan marchewka
-Z miłą chęcią-powiedziałaś po czym niemalże rzuciłaś  się na jego gorące usta a on odwzajemnił pocałunek pogłębiając go
-Ej koniec bo nam się udusicie-krzyknął Harry a wy oderwaliście się od sieebie
-Najlepszy prezęt urodzinowy Świata !!!-krzyknął Louis -ale ty jeszcze nie zobaczyłaś jaki my mamy dla ciebie prezent gwiazdkowy-dokończył i cały czas trzymając cię w talii wyprowadził cię na zewnątrz a ty ujrzałaś nowiutkie srebrne lamborgini z wielką kokardą na podieździe 
-To naprawdę dla mnie jesteście BOSCY normalnie najlepsi na świecie-powiedziałaś ze łzami w oczach i mono ich do siebie przytuliłaś a Louisowi podarowałaś jeszcze buziaka prosto w usta.Po tych wydarzeniach ty i Louis zostaliście parą ich fanki bardzo cię polubiły a ty polubiłaś je i zdałaś egzamin na prawojazdy i teraz to ty wozisz wszędzie chłopaków do puki Liaś nie zrobi prawka.




Za wszystkie błędy bardzo przepraszam.I badzo was proszę komentujcie to dodaje weny serio a i przy okazji z kim ma byc następny imagin i nie zrobiłam tak jak pisałam w zapowiedzi tylko połączyłam dwa pomysły w jedną całośc piszcie czy wam się podobało.
~Karolina 



































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz