(t.i)POV
Mam na imię (t.i) Payne ,jestem siostrą znanego na całym świecie i rozchwytywanego przez fanki Liam'a Payne , mam 20 lata.Kocham swojego brata ale czasami mam go dosyc. Od roku mieszkam z pięcioma najgłupszymi istotami ziemskimi czyli Louis'em,Harry'm,Liam'em,Niall'em i oczywiście Zyan'em w którym od dawna jestem zakochana i mój ''kochany'' braciszek o tym dobrze wie a tą wiedzę często wykorzystuje przeciwko mnie w jaki sposób? Tego dowiecie się z tej historii.
Zupełnie zwyczajny poranek?Zdecydowanie NIE dla mnie a mianowicie dlatego że wczoraj moja przyjaciółka miała urodziny i urządziła imprezę na której nieźle obie zabalowałyśmy.Wróciłam do domu nad ranem chyba było ok.10,00 a teraz słodko sobie śpię ale do czasu kiedy mój brat nie przerywa mi tej sielanki.
-(t.i) wstawaj!-krzyczy mi tuż nad uchem na co ja odpowiada mu uderzeniem w niego poduchom
-Nie idź sobie stąd głowa mnie boli-odpowiadam po czym odwraca się na drugi bok
-Ej a to za co ?
-Za miłośc do ojczyzny wiesz za to że mnie obudziłeś idioto
-Dobra już ale wstawaj
-Ok ale wyjdź i zamknij drzwi
-Spoko widzę Cię na dole za 15 minut
-Dobra już dobra przyjdę-trochę to dziwne że słucham się go jakby był moim ojcem.Kiedy Li wyszedł z mojego pokoju ja udałam się do łazienki i wzięłam szybki prysznic zrobiłam lekki makijaż i ubrałam na siebie to i wzięłam moja ulubioną torbę (wspominałam że szaleje na punkcie myszki mickey)
Zeszłam do kuchni i od razu Liam skomentował mój strój
-O idzie nasza Mickey-i posłał mi swój słodki uśmieszek a ja nic mu nie odpowiedziałam tylko usiadłam do stołu
-Gdzie reszta?-zapytałam bo skapnęłam się że jest coś za cicho jak na nich
-Wyszli szykowac impreze na którą masz byc gotowa na 17,00 i uprzedzając twoje kolejne pytanie nie nie możesz zostac bo to niespodzianka dla ciebie i lepiej idź się szykowac-ja tylko spojrzałam na zegarek w salonie i wybiegłam z kuchni była już 16,20 a on dopiero mi to mówi.zajrzałam do szafy i od razu wiedziałam w co się ubiorę a mianowicie był to ten struj :
Włosy wyprostowałam i zostawiłam rozpuszczone kiedy zeszłam do kuchni okazało się że Li nie ma sprawdziłam telefon była 1 sms od Li
*LI*Pojechałem załatwic jeszcze kilka spraw przed imprezą o 17,10 przyjedzie po ciebie Lou:**
*(t.i)*Ok będę czekac xoxo
odpisałam mu miałam jeszcze 10 minut zanim pojawi się pasiasty więc zrobiłam sobie kanapkę bo przez Liam'a nie zjadłam śniadanie już kończyłam jeśc kiedy rozległ się dzwonek do drzwi spojrzałam na zegarek 17,10 (O jaki punktualny) pomyślałam i poszłam otworzyc drzwi i żeczywiscie za nimi stał Lou z jaką opaską w ręce
-Siema Miki porywam Cię ale najpierw muszę ci zawiązc oczy , rozkaz z góry.-powiedział i zawiązł mi oczy zanim zdążyłam coś powiedziec siedziałam już w samochodzie Lou wywnioskowałam to z tego że wszędzie roznosił się zapach jego perfum
-Siemano pasiasty też się stęskiniłam gdzie jedziemy
-Niespodzianka
-no powiedz proszę-prosiłam ale on nadal szedł w zaparte
-Nie powiem bo wtedy to już nie będzie niespodzianka
-Dobra ale chociarz powiedz za ile będziemy-odpuściłam proszenie bo i tak na nic by się nie zdało
-Już jesteśmy
-Tak szybko?
Louis wysiadł z samochodu i obiegł go dookoła i otworzył mi drzwi po czym chwycił mnie w talii i zaprowadził do wnętrza chyba jekiegoś klubu nie wiem dokladnie bo mam zawiązne oczy
-Możesz zdjąc opaskę Louis?-zapytałam a on to uczynił moim oczom ukazała się pięknie wystrojona sala wszędzie pełno balonów i serpentyn
-NIESPODZIANKA!!!!!!!-krzyknęli wszyscy z 1D oraz moja przyjaciółka i jej chłopak poczym podeszli do mnie i uściskali tylko ON jedyny stał przy barze i nie ruszał się
Zayn POV
Kiedy Louis i (t.i) weszli do klubu stanąłem jak wryty w ziemie wyglądała zjawiskowo miała na sobie sweter z myszką miki szalałam za nią , czarne rurki i miętowe krótkie converse. Kiedy wszyscy już od niej odeszli postanowiłem działac.(t.i) od dawna mi się podobała ale nie miałem odwagi jej tego powiedziec ale postanowiłem sobie że to koniec z niepewnością i że dzisiaj w jej urodziny biorę się do roboty. Podszedłem do niej i chwyciłem za rękę i wyszeptałem do ucha
-Choc ze mną na chwilkę pokarze Ci jaki mam dla ciebie prezęt
-Ok ale gdzie idziemy?-zapytała kiedy wychodziliśmy z klubu
-Zobaczysz ale na razie nie podglądaj-powiedziałem po czym zasłoniłem jej oczy swoimi rękoma
Poszliśmy kawałek za klub była tam wielka łąka a że był wieczór słońce zachodziło postanowiłem pokazac (t.i) najpiękniejszy zachód słońca jaki widziała.Kiedy doszliśmy na miejsce odsłoniłem jej oczy a jej zaparło dech w piersiach poznałem to po tym że przestała na jakiś czas oddychac.
-Wiem że jest pięknie ale oddychaj bo inaczej jeśli się udusisz to Li mnie zabije-powiedziałem i uśmiechnąłem się a ona wypuściła całe powietrze z płuc ze świstem
-Zayn tu jest.... pięknie dziękuje że mnie tu zabrałeś-powiedziała i też się uśmiechnęła i odwruciła się w moją stronę i nasze spojrzenia się spotkały lekko pochyliłem się nad jaj twarzą i powiedziałem
-Kocham Cię wiesz?-i pocałowałem ją nie pewnie ale kiedy nie stawiała sprzeciwu zacząłem pogłębiac pocałunek a ona odpowiedziała mi tym samym i w tym momęcie rozległ się huk wystrzelanych fajerwerków wtedy oderwaliśmy się od siebie a ona wypowiedziała trzy najpiękniejsze słowa jakie mogły paśc z jej ust w moją stronę
-Ja ciebi też
kiedy obwruciliśmy się w stronę klubu zobaczyliśmy resztę imprezowiczów bijących brawo
-Najlepszy prezent urodzinowy ŚWIATA -wyszeptała mi do ucha i z resztę udaliśmy się do klubu
-Teraz jesteś moją i tylko moją małą myszką miki-powiedziałem a ona odpowiedziała mi uśmiechem teraz należała tylko i wyłącznie do mnie i do nikogo innego.
2 lata później
Ja i (t.i) jesteśmy małóżeństwem i już i za kilka miesięcy na świat przyjdzie nasz mały potomek synek któremu damy na imię Alan. Zayn,(T.I) i Alan Malik jak to pięknie brzmi prawda. KONIEC
~Karolina
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

