niedziela, 28 grudnia 2014

Imagin-Zayn

Witam przybywam dzisiaj do was z imaginem z Zaynem


                                                               (t.i)POV
Mam na imię (t.i) Payne ,jestem siostrą znanego na całym świecie i rozchwytywanego przez fanki Liam'a Payne , mam 20 lata.Kocham swojego brata ale czasami mam go dosyc. Od roku mieszkam z pięcioma najgłupszymi istotami ziemskimi czyli Louis'em,Harry'm,Liam'em,Niall'em i oczywiście Zyan'em w którym od dawna jestem zakochana i mój ''kochany'' braciszek o tym dobrze wie a tą wiedzę często wykorzystuje przeciwko mnie w jaki sposób? Tego dowiecie się z tej historii.
Zupełnie zwyczajny poranek?Zdecydowanie NIE dla mnie a mianowicie dlatego że wczoraj moja przyjaciółka miała urodziny i urządziła imprezę na której nieźle obie zabalowałyśmy.Wróciłam do domu nad ranem chyba było ok.10,00 a teraz słodko sobie śpię ale do czasu kiedy mój brat nie przerywa mi tej sielanki.
-(t.i) wstawaj!-krzyczy mi tuż nad uchem na co ja odpowiada mu uderzeniem w niego poduchom
-Nie idź sobie stąd głowa mnie boli-odpowiadam po czym odwraca się na drugi bok
-Ej a to za co ?
-Za miłośc do ojczyzny wiesz za to że mnie obudziłeś idioto
-Dobra już ale wstawaj
-Ok ale wyjdź i zamknij drzwi
-Spoko widzę Cię na dole za 15 minut 
-Dobra już dobra przyjdę-trochę to dziwne  że słucham się go jakby był moim ojcem.Kiedy Li wyszedł z mojego pokoju ja udałam się do łazienki i wzięłam szybki prysznic zrobiłam lekki makijaż i ubrałam na siebie to i wzięłam moja ulubioną torbę (wspominałam że szaleje na punkcie myszki mickey)



Zeszłam do kuchni i od razu Liam skomentował mój strój 
-O idzie nasza Mickey-i posłał mi swój słodki uśmieszek a ja nic mu nie odpowiedziałam tylko usiadłam do stołu
-Gdzie reszta?-zapytałam bo skapnęłam się że jest coś za cicho jak na nich
-Wyszli szykowac impreze na którą masz byc gotowa na 17,00 i uprzedzając twoje kolejne pytanie nie nie możesz zostac bo to niespodzianka dla ciebie i lepiej idź się szykowac-ja tylko spojrzałam na zegarek w salonie i wybiegłam z kuchni była już 16,20 a on dopiero mi to mówi.zajrzałam do szafy i od razu wiedziałam w co się ubiorę a mianowicie był to ten struj :
                                                                    
Włosy wyprostowałam i zostawiłam rozpuszczone kiedy zeszłam do kuchni okazało się że Li nie ma sprawdziłam telefon była 1 sms od Li
*LI*Pojechałem załatwic jeszcze kilka spraw przed imprezą o 17,10 przyjedzie po ciebie Lou:**
*(t.i)*Ok będę czekac xoxo
odpisałam mu miałam jeszcze 10 minut zanim pojawi się pasiasty więc zrobiłam sobie kanapkę bo przez Liam'a nie zjadłam śniadanie już kończyłam jeśc kiedy rozległ się dzwonek do drzwi spojrzałam na zegarek 17,10 (O jaki punktualny) pomyślałam i poszłam otworzyc drzwi i żeczywiscie za nimi stał Lou z jaką opaską w ręce
-Siema Miki porywam Cię ale najpierw muszę ci zawiązc oczy , rozkaz z góry.-powiedział i zawiązł mi oczy zanim zdążyłam coś powiedziec siedziałam już w samochodzie Lou wywnioskowałam to z tego że wszędzie roznosił się zapach jego perfum
-Siemano pasiasty też się stęskiniłam gdzie jedziemy
-Niespodzianka
-no powiedz proszę-prosiłam ale on nadal szedł w zaparte
-Nie powiem bo wtedy to już nie będzie niespodzianka
-Dobra ale chociarz powiedz za ile będziemy-odpuściłam proszenie bo i tak na nic by się nie zdało
-Już jesteśmy 
-Tak szybko?
Louis wysiadł z samochodu i obiegł go dookoła i otworzył mi drzwi po czym chwycił mnie w talii i zaprowadził do wnętrza chyba jekiegoś klubu nie wiem dokladnie bo mam zawiązne oczy
-Możesz zdjąc opaskę Louis?-zapytałam a on to uczynił moim oczom ukazała się pięknie wystrojona sala wszędzie pełno balonów i serpentyn
-NIESPODZIANKA!!!!!!!-krzyknęli wszyscy z 1D oraz moja przyjaciółka i jej chłopak poczym podeszli do mnie i uściskali tylko ON jedyny stał przy barze i nie ruszał się
                                                                     Zayn POV
Kiedy Louis i (t.i) weszli do klubu stanąłem jak wryty w ziemie wyglądała zjawiskowo miała na sobie sweter z myszką miki szalałam za nią , czarne rurki i miętowe krótkie converse. Kiedy wszyscy już od niej odeszli  postanowiłem działac.(t.i) od dawna mi się podobała ale nie miałem odwagi jej tego powiedziec ale postanowiłem sobie że to koniec z niepewnością i że dzisiaj w jej urodziny biorę się do roboty. Podszedłem do niej i chwyciłem za rękę i wyszeptałem do ucha 
-Choc ze mną na chwilkę pokarze Ci jaki mam dla ciebie prezęt
-Ok ale gdzie idziemy?-zapytała kiedy wychodziliśmy z klubu 
-Zobaczysz ale na razie nie podglądaj-powiedziałem po czym zasłoniłem jej oczy swoimi rękoma
Poszliśmy kawałek za klub była tam wielka łąka a że był wieczór słońce zachodziło postanowiłem pokazac (t.i) najpiękniejszy zachód słońca jaki widziała.Kiedy doszliśmy na miejsce odsłoniłem jej oczy a jej zaparło dech w piersiach poznałem to po tym że przestała na jakiś czas oddychac.
-Wiem że jest pięknie ale oddychaj bo inaczej jeśli się udusisz to Li mnie zabije-powiedziałem i uśmiechnąłem się a ona wypuściła całe powietrze z płuc ze świstem
-Zayn tu jest.... pięknie dziękuje że mnie tu zabrałeś-powiedziała i też się uśmiechnęła i odwruciła się w moją stronę i nasze spojrzenia się spotkały lekko pochyliłem się nad jaj twarzą i powiedziałem
-Kocham Cię wiesz?-i pocałowałem ją nie pewnie ale kiedy nie stawiała sprzeciwu zacząłem pogłębiac pocałunek a ona odpowiedziała mi tym samym i w tym momęcie rozległ się huk wystrzelanych fajerwerków wtedy oderwaliśmy się od siebie a ona wypowiedziała trzy najpiękniejsze słowa jakie mogły paśc z jej ust w moją stronę
-Ja ciebi też 
 kiedy obwruciliśmy się w stronę klubu zobaczyliśmy resztę imprezowiczów bijących brawo
-Najlepszy prezent urodzinowy ŚWIATA -wyszeptała mi do ucha i z resztę udaliśmy się do klubu
-Teraz jesteś moją i tylko moją małą myszką miki-powiedziałem a ona odpowiedziała mi uśmiechem teraz należała tylko i wyłącznie do mnie i do nikogo innego.

2 lata później
 Ja i (t.i) jesteśmy małóżeństwem i już i  za kilka miesięcy na świat przyjdzie nasz mały potomek synek któremu damy na imię Alan. Zayn,(T.I) i Alan Malik jak to pięknie brzmi prawda.   KONIEC
~Karolina








czwartek, 25 grudnia 2014

Imagin świąteczny z one direction

Bardzo Was przepraszam za opóźnienie ,ale nareszcie jest IMAGIN ŚWIĄTECZNY Z 1D.




Jak co roku od kiedy wyprowadziłaś się do Londynu święta Bożego narodzenia miałaś spędzic sama nie byłaś zbytnio zadowolona a twoja podświadomośc jeszcze cię dobijała mówiąc;"i po co ci to było wyprowadziłaś się tu i co święta będziesz spędzac sama w tym małym czymś co nazywasz mieszkaniem",postanowiłaś coś zmienic.Wyszłaś na zakupy żeby kupic jakiś mały upominek sobie i swoim rodzicom i jak co roku wysłac im to pocztą.Kiedy wychodziłaś z ostatniego sklepu ujrzałaś znajome Ci twarze (byłaś fanką 1D i właśnie ich zobaczyłaś).Chłopcy szli w twoją stronę więc postanowiłaś do nich zagadac i poprosic chociaż o autograf,
-Hej mogę prosic was o autografy-chłopaki spojrzeli najpierw na ciebie a potem na siebie nawzajem
-What?-powiedzieli zgodnym chórem,dopiero teraz skapnęłaś się ,że powiedziałaś to po polsku i cię nie zrozumieli czasami się zapominałaś i mówiłaś po polsku
-Cześc czy mogę dostac wasze autografy,jestem waszą wielką fanką-powiedziałaś to samo tyle ,że po angielsku
-Tak oczywiście , ale następnym razem mów do nas w języku który rozumiemy ok?-odpowiedział Ci Liam
-To może pójdziemy gdzieś usiąśc będzie wygodniej i może trochę pogadamy żeby się lepiej poznac-zaproponował Harry
-Dobra ,ale najpierw nasza śliczna towarzyszka powie nam ja ma na imię-wtrącił Louis
-Jestem [T.I]
-Choccie bo zaraz będą tu tłumy rozwrzeszczanych fanek ,a tak a pro po dlaczego tak spokojnie zareagowałaś jak nas zobaczyłaś inne pewnie od razu by się na nas rzuciły z krzykiem?-zapytał Niall patrząc i mierząc Cię swoim podejrzliwym wzrokiem tak , że aż się zarumieniłaś
-Po prostu nie chciałam byc nachalna i się narzucac tylko byc kulturalna i zrobic dobre pierwsze wrażenie na moich pięciu idolach jak i zarówno idiotach których tak kocham-odpowiedziałaś a oni zrobili miny jakich nie zapomnisz do końca swojego życia.
-Miło nam ,że ktoś taki się w nas podkochuje ale za tych 'idiotów' to się chyba obrażę- Louis próbował udawac obrażonego na co ty i reszta wybuchliście głośny śmiechem
-Chyba nie będziesz się na mnie gniewał?-zrobiłaś słodkie oczka i mocno Go przytuliłaś i usłyszałaś głośne "UUUU" za swoimi plecami odwróciłaś się i pokazałaś reszcie język.
-Nie będę jak obiecasz mi coś-powiedział pasiasty.
-Ale co?-zapytałaś na co on uśmiechnął się i pokazał swoje ząbki
-Dowiesz się w swoim czasie, a teraz chaccie bo zaraz naprawdę nas zobaczą
Całą drogę do kawiarni rozmawialiście o wszystkim i o niczym kiedy dowiedzieli się że jesteś z polski poprosili abyś nauczyła ich swojego ojczystego języka zgodziłaś się a oni skakali z radości jak małpy i już nie miałaś cienia wątpliwości co do tego że Oni nie są normalni "Oj będzie ciężko czegokolwiek nauczyc te niespełna umysłu małpy"odezwała się twoja ukochana podświadomośc a tylko przytaknęłaś jej skinieniem głowy na TAK.Doszliście do kawiarenki...
                                                                KAWIARNIA
Weszliście do środka zajeliście wolny stolik i zaczęliście rozmowę:
-[T.I] opowiedz nam jak jest tam u ciebie w Polsce to jeden z niewielu kraj których jeszcze nie odwiedziliśmy-powiedział Zayn kładąc nacisk na słowo ''jeszcze''
-No właśnie opowiedz nam coś o sobie i o twoim kraju-odezwał się Louis i wytęrzył wzrok gapiąc się na ciebie dopiero teraz dostrzegłaś jak piękne są jego oczy na żywo a nie na plakatach w twoim pokoju(W sumie to całym mieszkaniu)
-No i powiedz czy macie tam jekieś dobre jedzenie-wtrącił Niall
-No OK więc tak mam na imię [T.I],mam 20 lat i od trzech lat mieszkam na obrzeżach Londynu dokładniej mówiąc w Doncaster czyli rodzinnym mieście Lou niedaleko jego domu w bardzo ale to bardzo małym mieszkanku,mieszkam sama bo moja rodzina została w Polsce.A jeśli chodzi o mój rodzinny kraj to jest tam bardzo sympatycznie ludzie są mili, jest dużo,wręcz za dużo zabytków,jest to bardzo spokojny kraj zważywszy na to że graniczy z Ukrainą na której obecnie toczy się wojna.
-A co z jedzeniem macie tam jakieś rarytasy?-przerwał Ci Niall
-Daj mi dokończyc to się dowiesz, a więc jedzenie też mamy przyzwoite ale szczerze nie lepsze od Londyńskiego, i to by było na tyle.
-Ok zrobiło się późno więc my się a ty z nami skoro gnieździsz się sama w swoim nieprzyzwoicie małym mieszkanku zapraszamy cię do siebie do domu i spędzisz czas w takich warunkach w jakich przystało przebywac tak pięknej kobiecie-powiedział Louis a ty odpowiedziałaś mu czerwonymi rumieńcami na swojej twarzy na co on słodko się uśmiechnął.Okazało się,że chłopcy są tu samochodem , wszyscy wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy po ich dom właściwie to wielką wille "No mieszkac w takich warunkach to ja rozumiem"odezwała się twoja głupia podświadomośc.
-Pierwszy raz wizę tak ogromny budynek w którym mieszkało by tylko pięc osób-powiedziałaś
-Jeśli chcesz to może się zmienic-powiedział z uśmiechem Louis.
-Co mas zna myśli mówiąc że możemy to zmienic?-zadałaś mu pytanie
-Ale chcesz to zmienic?-odpowiedział mi pytaniem na pytanie
-Nie wiem  tak?-nie byłaś pewna tego co powiedziałaś 
-Chodziło Mi oto abyś wprowadziła się do nas i mieszkała w przyzwoitych warunkach-powiedział pasiasty
-Louis to miło z twojej strony ale...-zawahałaś się
-Nie ma żadnego ALE -powiedział stanowczo
-Daj mi skończyc.Ja po prostu nie mogę dopiero się poznaliśmy-odpowiedziałaś
-po pierwsze...nie mieszkasz w przyzwoitych warunkach,po drugie...nie będziesz mieszkała sama ze mną będzie nas sześc osób i po trzecie...czy ty się nas boisz?-powiedział to tak przekonująco ,że nie wiedziałaś co zrobic.
-Wiesz że ci nie odmówię prawda,przynajmniej nie potrafiłabym was zawieśc jesteście zbyt ważną częścią mojego życia-powiedziałaś a oni się uśmiechnęli 
-Więc się zgadzasz?-zapytał pasiasty
-No TAK idioci zamieszkam z Wami,ale...-trzymałaś ich cały czas w napięciu
-Ale co no mów-niecierpliwili się
-po pierwsze...musicie mi coś obiecac  ,Niall ty że nie zostanę zjedzona,Zayn,Liam,Harry i Lou wy że będziecie go pilnowac,po drugie... Że przyłożycie się do nauki mojego ojczystego języka,i po trzecie...Że dostanę od każdego po buziaku.
-OK-wrzasnęli wszyscy na raz tak że prawie ogłuchłaś
-To choccie bo robi się zimno.
Weszliście do środka dom był piękny chłopcy pokazali ci gdzie będziesz mieszkała i oprowadzili cię po domu  całe trzy dni bo tyle zostało do Wigili spędziliście na nauce j.polskiego,oglądaniu TV i obijaniu się na kanapie.nareszcie nadszedł ten wspaniały dzień z samego rana oznajmiłaś chłopakom że idziesz na zakupy bo przecież dzisiaj Wigilia a wasza lodówka świeci pustkami a poza tym musiałaś kupic im jakieś prezenty pod choinkę i Louisowi na urodziny.W sklepie sporzywczym kupiłas to co będzie ci potrzebne do przyrządzenia tradycyjnych POLSKICH potraw Wigilijnych bo chciałaś zrobic chłopcom niespodziankę.Na prezenty wybrałaś;dla Nialla poduszkę w kształcie hamburgera i koszulkę z napisem '' food , sleep and sing is my life'',dla Harrego , Zayna i Liama identyczne koszulki z napisem "I LOVE POLAND and POLISH GIRL"a dla Louisa pod choinkę poduszkę w kształcie marchewki a na urodziny perfumy Clavin Kline bo to były twoje ulubione i najnowsze Vans'y w kolorze czerwono-czarnym i zamówiłaś dla niego tort urodzinowy w kształcie kiści marchwi z napisem Happy B-day Louis który odebrałaś po skończenu wszystkich zakupów.Wróciłaś do domu i nikogo w nim nie zastałaś więc sprawdziłaś telefon i zobaczyłaś wiadomośc od Louisa ''poszedłem na zakupy ,a chłpaki gdzieś wybyli nie spodziewaj się nas w domu wcześniej niż o 19,00" w duchu ucieszyłaś się że ich nie ma bo i tak chciałaś się ich gdzieś pobyc żeby nie zobaczyli niespodzianki jaką jest tradycyjna POLSKA wigilia.Po czterech godzinach stania przy garach miałaś już wszystko gotowe spojrzałaś na zegarek 18,20 poszłaś się wykąpac.Po kompieli ubrałaś się w to:


Zeszłaś na dół już ubrana spojrzałaś na zegar 18,50 rozłożyłaś wszystkie potrawy na stole a zapakowane prezenty po choinkom i wtedy do domu wpadli wystrojeni i z torbami w rękach które zaraz wylądowały pod choinką.
-Co tak pięknie pachnie?-zapytał największy głodomor tego świata czyli Niall
-Niespodzianka to jest tradycyjna POLSKA wigilia którą sama przyrządziłam  tak jak to jest u nas w Polsce.
-Super jesteś boska [T.I] wiesz?-powiedział nie kto inny jak Daddy 
-Wiem siadajcie do stołu zanim wszystko będzie zimne i moja robota pójdzie na nic
-Przy Niallu nawet nie wiem czy zostanie coś dla nas-Wtrącił Harry
Po zjedzonej kolacji która wszystkim smakowała i po stwierdzeniu chłopaków że muszę częściej gotowac im polskie przysmaki na co ja odpowiedziałam że mieszkam tu dopiero od trzech dni a oni chcą już mnie wykorzystac przyszedłczs na rozpakowywanie prezętów na co oin cieszyli się jak głupi do sera.Pierwszy za otwieranie prezętów wziął się Niall 
-Od kogo jest ta torba?-zapytał wskazując na torbę w hamburgery
-Ode mnie -odpowiedziałam
-WOW [T.I] jesteś boginią połączyłaś trzy rzeczy jakie kocham w jednym prezęcie-powiedział i zabrał się za otwieranie reszty.Następny za prezęty wziął się Louis nie wiem czemu ale kiedy sięgnął po moją torbę nie wiedziec czemu aż ścisnęło mnie w brzuchu
-Super poduszka w kształcie marchewek!!!-powiedział po czy mnie przytulił 
-Skąd wiedziałeś że to ode mnie nic ci nie mówiłam-zdziwiłam się
-[T.I] myślisz że tym idiotom chciałoby się fatygowac po prezęt dla mnie dalej niż do warzywniaka? 
Następna trójka otworzyła prezęty ode mnie jednocześnie i ku mojemu zaskoczeniu rzucili się na mnie i mocno przytulili co świadczyło że prezęty im się podobały.Pomaszerowałam do kuchni ciągnąc za sobą za ręce Harrego i Liama poprosiłam ich żeby zpaplili świeczki na torcie dla Lou.wyszliśmy z kuchni śpiewając Happy Birthday a ty wręczyłaś mu prezent który bardzo mu się podobał Louis podszedł zdmuchnął świeczki  a kiedy zapytaliśmy go jakie życzenie wypowiedział on odparł: 
-Aby pewna osoba w tym pomieszczeniu spełniła moją jedną prośbę-powiedział 
-Kto?-zapytałam
-Ty głuptasie-odpowiedzieli mi chórem pozostali domownicy
-Ale co mam zrobic?-zapytałam
-Pocałowac mnie-powiedział pewny siebie pan marchewka
-Z miłą chęcią-powiedziałaś po czym niemalże rzuciłaś  się na jego gorące usta a on odwzajemnił pocałunek pogłębiając go
-Ej koniec bo nam się udusicie-krzyknął Harry a wy oderwaliście się od sieebie
-Najlepszy prezęt urodzinowy Świata !!!-krzyknął Louis -ale ty jeszcze nie zobaczyłaś jaki my mamy dla ciebie prezent gwiazdkowy-dokończył i cały czas trzymając cię w talii wyprowadził cię na zewnątrz a ty ujrzałaś nowiutkie srebrne lamborgini z wielką kokardą na podieździe 
-To naprawdę dla mnie jesteście BOSCY normalnie najlepsi na świecie-powiedziałaś ze łzami w oczach i mono ich do siebie przytuliłaś a Louisowi podarowałaś jeszcze buziaka prosto w usta.Po tych wydarzeniach ty i Louis zostaliście parą ich fanki bardzo cię polubiły a ty polubiłaś je i zdałaś egzamin na prawojazdy i teraz to ty wozisz wszędzie chłopaków do puki Liaś nie zrobi prawka.




Za wszystkie błędy bardzo przepraszam.I badzo was proszę komentujcie to dodaje weny serio a i przy okazji z kim ma byc następny imagin i nie zrobiłam tak jak pisałam w zapowiedzi tylko połączyłam dwa pomysły w jedną całośc piszcie czy wam się podobało.
~Karolina 



































poniedziałek, 22 grudnia 2014

Życenia i zapowiedź

Z okazji zblirzających sie świąt Bożego Narodzenia życzę wam wszystkiego co najlepsze zdrówka szczęścia  żeby gwiazdor przyniusł wam wszystko o co prosiliście go w tym roku spełnienia najskrytszych marzeń oraz ssczęsliwego nowego roku.
ZAPOWIEDŹ
z racjimtegonze juz za dwa dni nasz kochany lou ma urodziny i są święta pomyślałam że w wigilie wieczorem napisze imagin swiateczny z one direction oraz  imagin urodzinowy imagin z louisem.

czwartek, 18 grudnia 2014

Louis-imagin

Witam wszystkich dziś mamy imagina z Louis'em.



Jest 18 grudnia ,dookoła sypie lekki śnieg a ja idę przed siebie zapatrzona w swój telefon komórkowy,Londyn o tej porze roku jest jeszcze piękniejszy. Nagle czuje ból w plecach i łokciu,gdy otwieram oczy widzę nad sobą przystojnego bruneta o oczach koloru niebieskiego niczym ocean i słyszę jego słodki głos
-Nic Ci się nie stało, bardzo Cię przepraszam za ten wypadek ,ale zapatrzyłem się.
-Nic mi nie jest spoko,a co do wypadku to moja wina powinnam patrzec jak chodzę a nie gapic się w telefon i w ramach rekompensaty zapraszam na kawę.
-To moja wina ja stawiam.
-O nie i nie sprzeczaj się dobra?A zresztą z kobietą nie wypada się kłucic prawda?
-Co prawda to prawda.
-Hej a ty jesteś Louis Tomlinson ten wokalista One Direction,jestem waszą wielką fanką
-Tak , ale nie mów tego głośno bo zaraz będą tu tłumy moich fanek proszę,i nie wiedziałem że mamy takie ładne fanki.
-A co będę z tego miała?
-Kawę?
-Dobra,choc na kawę.

                                                      KAWIARNIA
Doszliśmy do Starbrucksa , zajęliśmy wolny dwuosobowy stolik i zamówiliśmy kawę.Jak sięokazało Louis ma jeszcze ładniejszy uśmiech na żywo.
-Chciałabyś poznac resztę chłopaków?
-Pewnie a kiedy?
-Nawet zaraz,wypijemy kawę i zapraszam do nas do domu.
-Naprawdę będę mogła?
-Oczywiście a czemu nie?
-No bo wy jesteście sławni i macie pewnie mnóstwo obowiązków.
-Proszę nie mów słowa ''sławni'' przy mnie strasznie go nie lubię nic o człowieku nie mówi.
-Ok, ale obiecaj mi jedną rzecz
-Jakież to?
-Jedna ,że Niall mnie nie zje.
-Dobra postaram się go upilnowac,ale w zamian chcę buzi?-powiedział z chytrym uśmieszkie na twarzy
-Ok.
-To może już pójdziemy robi się ciemno.
-Dobra,chocmy
-Chwila jeszcze nie poznałem twojego imienia
-No tak jestem [T.I].
-Znam twoje imię więc choc.
                                                       DOM CHŁOPAKÓW
Kiedy doszliśmy moim oczom ukazała się piękna i zarazem ogromna willa w kolorze beżu z odcieniami brązu.Weszliśmy do środka a ja ujrzałam piękny przedsionek (mały ale piękny w takich kolorach jak dom na zewnątrz).Zdjęliśmy z siebie kurtki,a brunet powiesił je na wieszakach i zaprosił mnie abym weszła dalej .Od razu na wejściu zobaczyłam przed sobą cztery uśmiechnięte od ucha do ucha buźki, i usłyszałam głos loczka.
-No Louis może przedstawisz nam tą piękną damę którą tu przyprowadziłeś.
-A tak [T.I], to są idioci z którymi mieszkam czyli Harry,Liam,Zayn i Niall,chłopaki to jest [T.I].
-Miło mi was poznac ,jestem waszą fanką-odpowiedziałam 
-Nie wiedziałem że mamy taki śliczne fanki-powiedział Zayn a reszta tylko wyszcerzyła swoje równiutkie i bialutkie ząbki.
Po chwili znalazłam się w wielkim i silnym grupowym uścisku chłopaków niby na powitanie na co usłyszałam głos niebieskookiego.
-Puścicie ją bo się udusi a wisi mi jeszcze buziaka-powiedział a oni w tej samej chwili mnie puścili.
Kiedy to usłyszałam odwróciłam się i podarowałam brunetowi soczystego buziaka prosto w usta a on go odwzajemnił wtedy czułam się jak w niebie....

CDN.





Za wszelkie błędy bardzo przepraszam i Życzę Wam wszystkim Wesołych ,zdrowych i przedewszystkim Spokojnych i spędzonych w gronie rodzinnym ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA.
~Karolina 




wtorek, 16 grudnia 2014

Powitanie

Hej jestem Karolina i chciałam was powiadomić,iż pierwszy imagin pojawi się najprawdopodobnie jutro bądź w czwartek
~Karolina